Książkowe Zacisze
Witaj na blogu drogi czytelniku. Jeżeli jesteś tu nowy, to chcielibyśmy żebyś został z nami na dłużej.

GWIEZDNY PYŁ

6
LISTOCENZJA z rodziny magicznych #nierecenzji się wywodzi, choć niczym kot, własnymi ścieżkami chodzi. Rządzi się własnymi prawami, nie przejmując się powtórzeniami. Niekiedy interpunkcję olewa - opisuje, jak czuje, nie tak, jak trzeba. Jest zlepkiem myśli, spostrzeżeń, zachwytów, pocztówką z podróży do książkowych bytów.
Historia jej powstania prosta, mało znana: twórczością pierwszej Czarownicy zainspirowana. Z drugiej Czarownicy zaklęcia zrodzona; trzeciej Czarownicy w pełni poświęcona.
Czasem brak jej sensu, czasem trochę smęci; czasem zauroczy, niekiedy zniechęci.
Popada chwilami ze skrajności w skrajność, więc czytasz Przybyszu na własną odpowiedzialność! :)
"PARABATAI to przyjaciel, który wybrał sobie Ciebie na swojego najlepszego przyjaciela, który uczynił waszą przyjaźń czymś trwałym. Taki ktoś na pewno Cię lubi i z pewnością nigdy nie będzie chciał przestać się z Tobą przyjaźnić." (Parabatajka = spolszczony Parabatai)
W dzisiejszej listocenzji o książce...
  • magicznej, rozgwieżdżonej, przenoszącej do świata baśni i bajek
  • z nielicznymi wulgaryzmami
  • raczej bez scen erotycznych
  • z kilkoma lekko brutalnymi scenami
  • bez ryzyka łez
  • której powinnaś sobie życzyć, zamiast gwiazdki z nieba
  • której przyznaję * 7,5/10  gwiazdek *


Droga Parabatajko,
już lada noc spadnie z nieba gwiazda. *
Być może nawet i niejedna? Być może nawet całe gwiezdne stado!
Jeżeli chmury będą łaskawe, będziemy mogły wypatrywać ich do białego rana, i każdej podyktujemy inne, niebiańskie życzenie...
Przyznaj się, marzyłaś kiedyś o gwiazdce * z nieba ? Jestem pewna, że tak!
I pewnie jeszcze śniłaś, że przyniesie Ci ją prawdziwy książę na białym koniu? Ja również miałam takie pragnienie i pewna piękna Victoria także*. Lecz ona, w przeciwieństwie do nas, znalazła typa, który był w niej tak zadłużony, że sam zaproponował gwiazdkę z nieba w zamian za jej miłość... *
To co, masz ochotę na bajkę dla dorosłych, która obudzi w Tobie dziecko?
Podpowiem Ci: tak, masz.
***
"Był sobie kiedyś młody człowiek, który chciał spełnić Pragnienie swego Serca."
I tak to się właśnie zaczęło. *
Od chłopaka z miasteczka Mur, od jarmarku pełnego cudów i dziwów, od szklanego kwiatu, który kosztował pocałunek i od chwili zapomnienia pod dziwnymi * gwiazdami.
A potem, po latach, w tym samym miasteczku, pod tym samym rozgwieżdżonym niebem*, inny zakochany młodzieniec usłyszał:

"Jeśli przyniesiesz mi tę gwiazdę, tę która spadła przed chwilą, nie żadną inną, wówczas cię pocałuję i kto wie, co jeszcze zrobię."
***
I choć wydaje się to niemożliwe, dla romantyków pokroju Tristana Thorna słowo 'niemożliwe' nie znaczy tak wiele, jak dla innych, i jest jedynie synonimem słowa 'trudne'.
Tristan zostawił więc wszystko, co miał, pożegnał rodzinę i z miłości do pięknej Victorii ruszył w nieznane, za mur, wprost do Krainy Czarów...*
Lecz musisz wiedzieć, że po drugiej stronie muru wszystko jest zupełnie inne, niż w świecie ludzi, a słowo 'niemożliwe' zupełnie traci swą moc. Można tam spotkać intrygujące osobistości, niezwykłe rzeczy, a nawet jednorożca.
Jedno się jednak nie zmienia - gdy z nieba spada gwiazda *, każdy chce ją mieć.

W ten sposób niełatwa do spełnienia obietnica, którą Tristan złożył swej ukochanej, staje się jeszcze * trudniejsza, gdyż w pościg za gwiazdą ruszają również trzej książęta, przypominający nieco braci z Baśni Barda Beedle'a, a także prawdziwa wiedźma.
A na dodatek, okazuje się, że sama * gwiazda nie jest szczególnie chętna do współpracy...
***
Gwiezdny pył * to bajka nad bajkami dla starszych dzieci.
Pełna przygód, czarów, bujania w obłokach i miłości, jakiej się nie spodziewasz.  W tej historii jest nieco mroku, tajemniczości, mnóstwo radości, optymizmu i przede wszystkim czystej bajkowości! *
Czytałam wcześniej jedynie Amerykańskich bogów od Neila Gaimana, gdzie autor powala dziwnością treści. Tym razem pokazał swoje trochę mniej dziwne, za to bardziej bajkowe* oblicze, które przekonało mnie, że muszę przeczytać wszystkie jego książki!
I Ciebie też do tego namawiam!
Mnie urzekł styl i pomysłowość autora, więc myślę, że Tobie też się spodoba.
Na początek proponuję Ci właśnie *Gwiezdny pył, byś mogła uszczęśliwić swoje wewnętrzne dziecko i dowiedziała się, dlaczego lepiej nie prosić o gwiazdkę z nieba.

Udanej nocy spadających gwiazd! I uważaj, czego sobie życzysz...
***
"- Czego pragniesz w życiu?
- Nie wiem. Chyba ciebie.
- Ja pragnę wolności."

Twoja P.

KRUK

2
LISTOCENZJA z rodziny magicznych #nierecenzji się wywodzi, choć niczym kot, własnymi ścieżkami chodzi. Rządzi się własnymi prawami, nie przejmując się powtórzeniami. Niekiedy interpunkcję olewa - opisuje, jak czuje, nie tak, jak trzeba. Jest zlepkiem myśli, spostrzeżeń, zachwytów, pocztówką z podróży do książkowych bytów.
Historia jej powstania prosta, mało znana: twórczością pierwszej Czarownicy zainspirowana. Z drugiej Czarownicy zaklęcia zrodzona; trzeciej Czarownicy w pełni poświęcona.
Czasem brak jej sensu, czasem trochę smęci; czasem zauroczy, niekiedy zniechęci.
Popada chwilami ze skrajności w skrajność, więc czytasz Przybyszu na własną odpowiedzialność! :)
"PARABATAI to przyjaciel, który wybrał sobie Ciebie na swojego najlepszego przyjaciela, który uczynił waszą przyjaźń czymś trwałym. Taki ktoś na pewno Cię lubi i z pewnością nigdy nie będzie chciał przestać się z Tobą przyjaźnić." (Parabatajka = spolszczony Parabatai)
W dzisiejszej listocenzji o książce...
  • ze starożytną zbrodnią, gangsterskimi porachunkami i komisarzem Krukiem
  • w której klnie się sporo
  • raczej nieerotycznej
  • ze scenami brutalnymi
  • bez ryzyka łez
  • bez której Twoja biblioteczka da sobie radę
  • dla mnie 6,5/10


Droga Parabatajko,
piszę do Ciebie te słowa resztkami wyprażonych w słońcu sił, z nadzieją, że jeszcze się do reszty nie roztopiłaś. Na wstępie pragnę podkreślić, jak bardzo mi się nic nie chce, łącznie z czytaniem, pisaniem, robieniem zdjęć, a nawet jedzeniem! Trochę piję, trochę oddycham i tak to się żyje na tej wsi...
Dobra do rzeczy!
Jest tak gorąco, że ostatnio fantastyka w ogóle mi nie wchodzi, ckliwe romanse usychają na półce, ale o dziwo, thriller polskiego autora przeczytałam z przyjemnością.
Temat przewodni Kruka to poena cullei, czyli starożytna kara worka. W skrócie: na żywca zamykasz ofiarę w worku z wołowej skóry,  dorzucasz węża, psa, koguta, czy co tam masz pod ręką,  zawiązujesz worek i wyrzucasz do morza...
Może nie brzmi to szczególnie zachęcająco,  ale w pewnym sensie jest w tym jakaś chora fascynacja i jak widać, na antycznej zbrodni, da się zbudować wciągającą powieść.
W Kruku, jak to w kryminale, znajdziesz worek z ludzkimi szczątkami, wyrzucony na brzeg morza, znajdziesz grono podejrzanych z bukietem możliwych motywów zbrodni,  no i znajdziesz też Sławka Kruka, który musi przesiać wszystkie poszlaki przez drobne sito, żeby dotrzeć do prawdy.
Zbudowanie akcji wokół starożytnej kary worka, nadaje książce innej,  bardziej mistycznej tajemniczości, która dodatkowo podsyca czytelniczą ciekawości.  Fabuła jest wielowątkowa, dość mocno pogmatwana i do ostatnich stron trzyma w niepewności.
Jeśli chodzi o bohaterów, to spotkasz tu sporo gliniarzy, "sympatyczną" panią prokurator, osoby powiązane z ofiarą i oczywiście typów spod ciemnej gwiazdy. Pierwsze skrzypce, jak nie trudno się domyślić,  gra Sławomir Kruk, czyli pozornie zły policjant z zasadami i nieco mrocznym charakterem, który jednak zyskuje przy bliższym poznaniu.
Nie mam wielkiego porównania,  bo po kryminały sięgam raczej sporadycznie,  ale na moje oko książka jest naprawdę dobra.  Nie doszukałam się tu nużących fragmentów,czy zbędnych opisów, i przez myśl mi nie przeszło, żeby w którymś momencie ją odłożyć. Nie ma tu nic przypadkowego, wszystko, nawet pozornie nic nieznacząca informacja, prowadzi do rozwiązania, które dla mnie jest naprawdę dużym zaskoczeniem.
Mimo zamknięcia sprawy z karą worka, książka nie kończy się tak po prostu. Ostatnie dwa rozdziały są... dziwne.  Dotyczą już jakby nowej sprawy, którą prawdopodobnie będzie się musiał zająć Sławek Kruk w kolejnym tomie. Sięgnęłam po tę książkę z myślą, że to jednotomówka, ale autor pozytywnie mnie zaskoczył, zarówno lekkim stylem, jak i nieszablonowymi bohaterami, więc będę wypatrywać kontynuacji.
Polecam Ci Kruka,  może nie na taki upał i nie każę Ci od razu lecieć po własny egzemplarz,  ale jakby co, to wiesz, że moja biblioteczka zaprasza.
To tyle,  idę szukać sensu życia w hamaku.
Pozdrawiam bardzo chłodno!

"Życie zawsze nas dogoni. Piękne miejsce nie uczyni człowieka szczęśliwym, jeśli człowiek nie przyniesie tam szczęścia ze sobą. "

Twoja P.

Za książkę z orzeźwiającym klimatem zbrodni dziękuję wydawnictwu

REPLIKA

8

LISTOCENZJA z rodziny magicznych #nierecenzji się wywodzi, choć niczym kot, własnymi ścieżkami chodzi. Rządzi się własnymi prawami, nie przejmując się powtórzeniami. Niekiedy interpunkcję olewa - opisuje, jak czuje, nie tak, jak trzeba. Jest zlepkiem myśli, spostrzeżeń, zachwytów, pocztówką z podróży do książkowych bytów.
Historia jej powstania prosta, mało znana: twórczością pierwszej Czarownicy zainspirowana. Z drugiej Czarownicy zaklęcia zrodzona; trzeciej Czarownicy w pełni poświęcona.
Czasem brak jej sensu, czasem trochę smęci; czasem zauroczy, niekiedy zniechęci.
Popada chwilami ze skrajności w skrajność, więc czytasz Przybyszu na własną odpowiedzialność! :)
"PARABATAI to przyjaciel, który wybrał sobie Ciebie na swojego najlepszego przyjaciela, który uczynił waszą przyjaźń czymś trwałym. Taki ktoś na pewno Cię lubi i z pewnością nigdy nie będzie chciał przestać się z Tobą przyjaźnić." (Parabatajka = spolszczony Parabatai)
W dzisiejszej listocenzji o książce...
  • podwójnie ciekawej, oryginalnie sklonowanej, wciągającej
  • pozbawionej wulgaryzmów
  • pozbawionej scen erotycznych
  • z nielicznymi scenami brutalnymi
  • bez ryzyka łez
  • bez której, póki co, Twoja biblioteczka da sobie radę
  • Gemma 6,5/10; Lira 7/10


Droga Parabatajko,
kiedy środek książki, okazuje się być jednocześnie jej końcem, wiedz, że coś się dzieje.
A dzieje się podwójnie, bo oto w jednej książce, z dwóch stron, pod dwiema okładkami, zostały zamknięte dwie historie, dwóch zupełnie różnych bohaterek.
I z jednej strony można by rzec, że to zupełnie nic nowego, bo podział na dwa punkty widzenia pojawia się w wielu książkach, lecz z drugiej, jestem pewna, że z takim wydaniem nie miałaś jeszcze do czynienia.
Do świata Repliki możesz wejść drzwiami niebieskimi albo żółto-złotymi (ktoś, kto projektował okładkę, pewnie śpiewał przy tym "Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko..."), a za każdym kolorem kryje się inna, ludzka tragedia.
Jeśli chcesz tak jak ja, zacznij od strony niebieskiej. Tam poznasz Gemmę - chorowitą, żyjącą pod kloszem dziewczynę, która jest obiektem żartów i kpin ze strony podłych rówieśników. Ma jedną przyjaciółkę, psa i nadopiekuńczych rodziców, którzy kontrolują ją na każdym kroku. I choć Gemma żyje w luksusie, do szczęścia jej daleko...
Z drugiej strony, dosłownie, za żółtym kolorem okładki, kryje się opowieść Liry. Lira jest repliką. Klonem. Żyje w ośrodku badawczym z innymi, jej podobnymi osobnikami. Każdego dnia musi znosić pogardliwie spojrzenia pielęgniarek i lekarzy, którzy traktują ją jak laboratoryjnego szczura, skorupę bez uczuć. Nie jak człowieka...
Jak nietrudno się domyślić, ścieżki Gemmy i Liry w pewnym momencie się krzyżują. Choć ich historie różnią się od siebie, w pewnym sensie są podobne. Obie, dążąc do prawdy, potykają  się o kłody z kłamstw, dokonują odkryć, które wywracają ich życie do góry nogami i  nieoczekiwanie znajdują też... miłość?

"-Co to znaczy "kochać"?
-To znaczy... - Nie wiedziała. - To chyba znaczy, że ktoś lub coś jest dla ciebie ważne."

Replika z pewnością intryguje oryginalną formą wydania, ale przyznaję, że i środek zasługuje na uwagę. Obie historie czyta się lekko i przyjemnie, a postaci nie są irytujące i dają się lubić. Mnie zdecydowanie bardziej zaciekawiło złote wejście i kryjąca się za nim opowieść Liry. Może to za sprawą bohaterów, tak bardzo skrzywdzonych przez los, a może przez umieszczenie w historii replik, nici prowadzącej do Małego Księcia i jego Róży? Cokolwiek to było, sprawiło, że ta strona książki całkowicie zawładnęła moimi myślami. Chociaż w pewnym momencie historia Gemmy też porządnie mnie zaskoczyła!
Skończyłam czytać Replikę z przekonaniem, że to jednotomówka i byłam trochę rozczarowana zakończeniem. Ale na szczęście doszły mnie słuchy, że ciąg dalszy nastąpi i patrząc na finał ze świadomością, że to dopiero początek, jestem w pełni usatysfakcjonowana takim obrotem spraw.
Replika to młodzieżówka, która może spodobać się też nieco starszej młodzieży. Książka może nie jest idealna, ale czyta się ją bardzo przyjemnie i pierwszy tom zwiastuje naprawdę dobrą serię.
Moim zdaniem tematyka klonowania ludzi przypadnie Ci do gustu, więc czytaj, masz moje błogosławieństwo! Ja czekam na kontynuację.

"Ludzie, których powinniśmy znać najlepiej, okazują się obcy,
a ci niemal obcy nagle stają się jak rodzina."
Twoja P.

Za podwójną historię w jednym tomie dziękuję wydawnictwu
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo moondrive