Książkowe Zacisze
Witaj na blogu drogi czytelniku. Jeżeli jesteś tu nowy, to chcielibyśmy żebyś został z nami na dłużej.

#niewidzialna

4
LISTOCENZJA z rodziny magicznych #nierecenzji się wywodzi, choć niczym kot, własnymi ścieżkami chodzi. Rządzi się własnymi prawami, nie przejmując się powtórzeniami. Niekiedy interpunkcję olewa - opisuje, jak czuje, nie tak, jak trzeba. Jest zlepkiem myśli, spostrzeżeń, zachwytów, pocztówką z podróży do książkowych bytów.
Historia jej powstania prosta, mało znana: twórczością pierwszej Czarownicy zainspirowana. Z drugiej Czarownicy zaklęcia zrodzona; trzeciej Czarownicy w pełni poświęcona.
Czasem brak jej sensu, czasem trochę smęci; czasem zauroczy, niekiedy zniechęci.
Popada chwilami ze skrajności w skrajność, więc czytasz Przybyszu na własną odpowiedzialność! :)
"PARABATAI to przyjaciel, który wybrał sobie Ciebie na swojego najlepszego przyjaciela, który uczynił waszą przyjaźń czymś trwałym. Taki ktoś na pewno Cię lubi i z pewnością nigdy nie będzie chciał przestać się z Tobą przyjaźnić." (Parabatajka = spolszczony Parabatai)
W dzisiejszej listocenzji o książce...
  • #instagramowej #mądrej #młodzieżowej #naczasie
  • bez wulgaryzmów
  • pozbawionej scen erotycznych
  • bez scen brutalnych
  • bez ryzyka łez
  • którą warto mieć na swojej półce
  • #mojaocena 7,5/10


Droga Parabatajko,
pamiętasz jeszcze czasy, kiedy wszyscy byliśmy offline?
Czasy, kiedy internet stanowił synonim czarnej magii, czasy, kiedy zbierało się pokemony, zamiast lajków na Facebooku, czasy, kiedy potrafiliśmy chwytać chwile bez pomocy snapchatów i innych bajerów. Ale, jak to mówią mądrzy ludzie, było, minęło, nie przewija się do tyłu video...
Czasy się zmieniły i nie da się ukryć, że internet zawładnął naszym życiem, w mniejszym lub większym stopniu. Aby zatem nie zostawać w tyle, podrzucam Ci dzisiaj historię bardzo na czasie, obracającą się w kręgu instagramowych hasztagów #samotność #niepatrznamnie #ocalmnie i wielu, wielu innych.
#niewidzialna to opowieść o Vicky, niesamowicie nieśmiałej, bojącej się ludzi dziewczyny, która po stracie przyjaciółki szuka pocieszenia w czeluściach internetu. Zakłada na instagramie fikcyjne konto i w ciągu jednej chwili, za pomocą wyobraźni i photoshopa, zmienia się w towarzyską @Observi. Nagle zalewa ją fala lajków i komentarzy od osób, które podobnie jak ona, czują się opuszczone i samotne, a obserwatorzy mnożą się szybciej, niż grzyby po deszczu. @Observi staje się nie tylko ucieczką dla Vicky, ale także pocieszeniem dla mnóstwa osamotnionych młodych ludzi, kryjących się w sieci.

"To smutne, gdy czujesz się sam
W pokoju pełnym ludzi."

Muszę przyznać, że #niewidzialna to książka bardzo aktualna i sugestywna. Vicky jest bohaterką, z którą ja, jako osoba nieśmiała, w pewnym stopniu się utożsamiam i dzięki temu wciągnęłam się w jej historię już od pierwszych stron. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych problemów, z którymi boryka się współczesne społeczeństwo. Mamy tutaj obraz młodych ludzi, żyjących na uboczu grupy rówieśniczej, wykluczonych i osamotnionych, szukających przyjaźni i wsparcia w internecie.

"Dobrze jest myśleć o innych. Pamiętaj jednak, że musisz też myśleć o sobie!"

#niewidzialna dotyka też tematu depresji i chorobliwej nieśmiałości, która utrudnia funkcjonowanie w realnym świecie. Pokazuje, że człowiek potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem oraz uświadamia, że mimo wielu możliwości, które daje nam internet, życie pośród lajków i znajomości online nie mogą zastąpić rozmowy twarzą w twarz z żywą osobą. Przedstawia również pozytywne aspekty przynależności do mediów społecznościowych i potęgę zjednoczonych internautów.
#niewidzialna to wyjątkowo mądra młodzieżówka, nie tylko dla młodzieży. Napisana lekkim stylem, bogata w życiowe wskazówki i rady, poruszająca naprawdę realne problemy. Nie mam jej nic do zarzucenia i myślę, że warto ją "zaobserwować".

"Kiedy zaczyna się od samej góry... można tylko spaść.
I każdy czeka, aż się potkniesz, żeby się na ciebie rzucić."

Twoja P.

Za możliwość śledzenia @Observi i za zawarte w książce cenne #złotemyśli
dziękuję wydawnictwu

WYZNANIA AGENTKI

0
LISTOCENZJA z rodziny magicznych #nierecenzji się wywodzi, choć niczym kot, własnymi ścieżkami chodzi. Rządzi się własnymi prawami, nie przejmując się powtórzeniami. Niekiedy interpunkcję olewa - opisuje, jak czuje, nie tak, jak trzeba. Jest zlepkiem myśli, spostrzeżeń, zachwytów, pocztówką z podróży do książkowych bytów.
Historia jej powstania prosta, mało znana: twórczością pierwszej Czarownicy zainspirowana. Z drugiej Czarownicy zaklęcia zrodzona; trzeciej Czarownicy w pełni poświęcona.
Czasem brak jej sensu, czasem trochę smęci; czasem zauroczy, niekiedy zniechęci.
Popada chwilami ze skrajności w skrajność, więc czytasz Przybyszu na własną odpowiedzialność! :)
"PARABATAI to przyjaciel, który wybrał sobie Ciebie na swojego najlepszego przyjaciela, który uczynił waszą przyjaźń czymś trwałym. Taki ktoś na pewno Cię lubi i z pewnością nigdy nie będzie chciał przestać się z Tobą przyjaźnić." (Parabatajka = spolszczony Parabatai)
W dzisiejszej listocenzji o książce...
  • psychologicznie-dramatycznej, politycznie-erotycznej, thrillerowo-ezoterycznej
  • z wulgaryzmami
  • bogatej w sceny erotyczne
  • ze scenami brutalnymi
  • bez ryzyka łez
  • dla mnie 3,5/10

Droga Parabatajko,
czy Ciebie też dopadł stan pogodowego zwątpienia? Bo ja tak przemokłam widokiem i dźwiękiem deszczu, że nawet, kiedy nie pada, widzę go i słyszę... Gdzie jest ta wspaniała, pełna słońca, złota, polska jesień?
Sytuacja za oknem obgadana, ale niestety to nie koniec skarg i zażaleń. Ostatnio, szukając pocieszenia w książkach, trafiłam na coś, co zamiast podnieść na duchu, wpędziło mnie dodatkowo w stan zwątpienia książkowego... Jak się dołować to od razu hurtem!
Wyznaję Ci dzisiaj jak na spowiedzi, że zamiast grzecznie czytać lektury i przygotować się do matury, wplątałam się w wielogatunkowy, polityczno-ezoteryczny romans z Rosją w tle. Tak, porzuciłam Ludzi bezdomnych dla erotycznej terapii.
I mnie pokarało.
Zacznę od jaśniejsze strony tej mojej czytelniczej przygody, bo przyznaję, że na początku Wyznania agentki były całkiem przyzwoite!
Weszłam do gabinetu, usiadłam na kozetce i wzięłam udział w sesji terapeutycznej cierpiącej na amnezję, a może bardziej syndrom sztokholmski, Anastazji.
Pierwszym pozytywnym zaskoczeniem była intrygująca narracja, która wprowadziła mnie w klimat bardzo psychologiczny. Uwielbiam takie nieszablonowe formy pisania i chociaż na początku ciężko było mi się przestawić na taki styl, to książka od razu zarobiła u mnie dużego plusa.
Drugiego plusa historia zgarnęła za miks polityki z romansem i dodanie do tego garstki ezoteryki. Mimo że nie jest to tematyka, która szczególnie mnie kręci, bo od polityki stronię, a magię pochłaniam w zupełnie innym wydaniu, to autorce udało się przykuć moją uwagę. Oryginalności odmówić nie mogłam, więc siedziałam grzecznie, wczytując się w kolejne wyznania i licząc, że będzie jeszcze lepiej.
Niestety, trzeciego plusa nie było.
Była za to jakaś grejowska erotyka, coś w stylu pan i jego niewolnica, ogromne rozczarowanie i zwątpienie. Te sceny erotyczne wydały mi się na tyle puste, że po prostu przerwałam czytanie około 140 strony. Tak, przyznaję się przed Tobą, światem i samą autorką, że odłożyłam tę historię, bo poczułam, że jeszcze chwila i będę potrzebowała wizyty u specjalisty...
Rzuciłam okiem na ostatni rozdział, ale na samą myśl o tej perwersyjnej relacji Anastazji z mężczyzną o złotej aurze, zupełnie mi się odechciało. Nie skończyłam tego e-booka i wracać do niego nie zamierzam, bo straciłam całą ochotę na poznanie zakończenia.
Wyznania agentki  z przykrością zaliczam do moich książkowych rozczarowań. Doceniam ciekawą narrację i bogactwo gatunkowe zamknięte w jednej historii, ale wątek erotyczny tak bardzo mi się nie podobał, że aż brak słów. Trzeba przyznać, że to faktycznie nietypowa pozycja, z pewnością nie dla każdego. Do mnie ostatecznie nie przemówiła, choć początek był całkiem niezły. Autorka stworzyła coś zupełnie innego, ale niestety nie w moim guście, więc polecić Ci tego nie mogę. Jeśli jesteś na tyle zaintrygowana, że postanowisz jednak zaryzykować, to życzę miłej lektury. W końcu do odważnych świat należy!

"Wierząc w kłamstwo przestajesz kłamać. Opowiadasz o nim jak o prawdzie."

Twoja P.

Mimo że ta pozycja nie przypadła mi do gustu, dziękuję autorce za możliwość posmakowania zupełnie nowego rodzaju mieszanki literackiej i życzę czytelników, którzy odnajdą się w tej nietypowości ;)

TUTAJ ZNAJDZIESZ E-BOOKA DO POBRANIA:


ZACZAROWANI

4
LISTOCENZJA z rodziny magicznych #nierecenzji się wywodzi, choć niczym kot, własnymi ścieżkami chodzi. Rządzi się własnymi prawami, nie przejmując się powtórzeniami. Niekiedy interpunkcję olewa - opisuje, jak czuje, nie tak, jak trzeba. Jest zlepkiem myśli, spostrzeżeń, zachwytów, pocztówką z podróży do książkowych bytów.
Historia jej powstania prosta, mało znana: twórczością pierwszej Czarownicy zainspirowana. Z drugiej Czarownicy zaklęcia zrodzona; trzeciej Czarownicy w pełni poświęcona.
Czasem brak jej sensu, czasem trochę smęci; czasem zauroczy, niekiedy zniechęci.
Popada chwilami ze skrajności w skrajność, więc czytasz Przybyszu na własną odpowiedzialność! :)
"PARABATAI to przyjaciel, który wybrał sobie Ciebie na swojego najlepszego przyjaciela, który uczynił waszą przyjaźń czymś trwałym. Taki ktoś na pewno Cię lubi i z pewnością nigdy nie będzie chciał przestać się z Tobą przyjaźnić." (Parabatajka = spolszczony Parabatai)
W dzisiejszej listocenzji o książce...
  • realistycznej i magicznej jednocześnie, oryginalnej, poruszającej, smutnej i cudownie zaczarowanej  
  • raczej bez wulgaryzmów
  • pozbawionej scen erotycznych
  • ze scenami brutalnymi
  • wzruszającej
  • którą warto mieć w swojej magicznej biblioteczce
  • w skali zaczarowania 8/10


Droga Parabatajko,
odkryłam "zaczarowane miejsce".
Pośród starych, kamiennych murów, przesiąkniętych wilgocią i smutkiem, pośród lochów, pełnych gnijących w samotność istnień, głęboko pod ziemią, w zapomnianej przez Boga i diabła celi śmierci, odnalazłam... magię.
Magię inną, niż dotychczas znałam, brzydszą i piękniejszą zarazem, dziwnie skomplikowaną i jednocześnie promieniującą prostotą.
Taką, która zapada w pamięć.
Poznaj Panią.
To ona walczy o życie skazańców, których świat dawno już skreślił grubą krechą. Ona, jako jedna z nielicznych, nie osądza, lecz stara się zrozumieć, pocieszyć, przywrócić do życia tych, którzy sami nie chcą już żyć. To ona pokaże Ci, że można być dobrym, mimo przeżytego zła.
Poznaj księdza. Upadłego księdza.
To on, w zimnym lochu, czyta listy mordercom-analfabetom. To on przychodzi i dodaje im otuchy, gdy śmierć czeka już przed celą z zaostrzoną kosą. To historia jego upadku może pobłogosławić Cię łzą. To on uświadomi Ci, że upadamy, by podnosząc się, zobaczyć świat z nowej perspektywy.
Poznaj więźnia. Potwora?
Tego, który milczy, tego, który znajduje ukojenie w książkach, tego, który w oczach innych zasłużył na śmierć. To on opowie Ci tę historię nim opadanie czarna kurtyna, nim ukłoni się ostatni raz. To on udowodni Ci, że magię życia można znaleźć nawet na samym dnie kamiennego więzienia.

"Gdy człowiek jest pozbawiony duszy, kłębiące się w nim pomysły stają się naprawdę potworne. Rosną w niekontrolowany sposób, jak jadowite potwory. Płaczesz nocami, bo wiesz, że te pomysły są złe - wiesz, bo powiedzieli ci o tym inni ludzie - a mimo to nie przynosi to nic dobrego."

Jeszcze czuję gorąco bijące z wielkiego pieca, jeszcze słyszę skwierczenie dopalającego się, anonimowego już ciała. Jeszcze czuję pustkę po ostatnich stronach, jeszcze układam sobie to wszystko w głowie, ale już teraz wiem, że do tej książki na pewno wrócę.
Zaczarowani to historia z rodzaju tych, które mają swój własny, niepowtarzalny klimat i podążają spokojnie swoim osobliwym stylem, wprost ku genialności. Ta opowieść jest w pewnym sensie ostatnią modlitwą skazańca, ostatnią myślą umierającego umysłu. Przesycona mrokiem, cierpieniem, samotnością, rozświetlona nadzieją i miłością.
W tej książce znajduje się magia, ale tak nietypowa i głęboka, że trudno wyrazić ją słowami. Autorka przenosi nas w świat brutalności, gwałtów, zniszczonej psychiki, koszmarów dziejących się na jawie. Powołuje do życia bohaterów, których los nie raz moco poturbował, i poprzez ich historie pokazuje, że mimo ogromnych ran, można znaleźć siłę, by wstać i iść dalej. Jednocześnie uświadamia, że niektóre cięcia na ludzkim życiu są tak głębokie, że wżerają się w człowieka, pozostawiając w nim wielkie dziury, których nie sposób załatać...
Zaczarowani to niesamowita opowieść, płynąca z ciemnego, strasznego lochu. Porywa, szokuje i oplata myśli, skłaniając do refleksji nad demonami, które wielu z nas w sobie nosi. Pod względem oryginalności kojarzy mi się odrobinę z twórczością Neila Gaimana.
Nie jest to łatwa książka i myślę, że można, a nawet trzeba, przeczytać ją kilka razy, by w pełni zrozumieć przesłanie.
Zdecydowanie powinnaś poznać to "zaczarowane miejsce"!

"Wiem, że kiedy czytam książki o miłości, wszystkie mówią prawdę. Ta prawda owija się wokół mojego serca i zaciska się boleśnie. Próbuję ją ujrzeć, wpatrując się w kamienny sufit, i zastanawiam się, jak to jest odczuwać miłość. Jakie to uczucie być poznanym?"

Twoja P.